Pamiętacie początki Runda Zero?
Dla wielu to dziś tylko nazwa, czasem przypadkowo znaleziona na starych zdjęciach albo w ogłoszeniach. Dla nas była to marka tworzona od środka – z sal treningowych, z ringów, z realnego kickboxingu tamtych lat. Zaczynaliśmy na arenie #PZKB i #WAKO by potem przenieść się na inne federacje, między innymi te które sami tworzyliśmy jak #UFR i #PFKB
Runda Zero powstała w czasie, gdy sprzęt do sportów walki nie był jeszcze masową modą. Tworzyliśmy ją jako zawodnicy dla zawodników – bez marketingowych historii, bez „brandingu pod sprzedaż”. Liczyło się to, co sprawdzi się w walce na zawodach wyczynowych, na galach, i w przygotowaniach, na tarczy i w ciężkim treningu - stąd nazwa Runda Zero (przygotowania - runda zero, poprzedzająca walkę). Bo walka zaczyna się już na sali treningowej, na pierwszym treningu przygotowań do nowego zadania.
Inspiracją były zachodnie trendy w kickboxingu, ale projektowanie odbywało się tu, w realnym środowisku sportowym. Każdy detal wynikał z praktyki, a nie z katalogu. To dlatego rękawice Runda Zero były obecne na salach i zawodach, a nie w reklamach.
Staraliśmy się poprawić każdy szczegół konsultując się z ówczesnymi mistrzami świata i Europy którzy testowali w praktyce na sprzęt. Czasem liczyła cię drobna zmiana ustawienia kciuka w rękawicy aby zabezpieczyć przed kontuzjami innym razem waga ochraniaczy dopasowana tak by zoptymalizować ich funkcjonalność podczas zawodów.
Dziś ta marka wraca głównie we wspomnieniach, archiwalnych zdjęciach i rozmowach ludzi, którzy trenowali wyczynowo w tamtym okresie. Jeśli ktoś wie, czym była Runda Zero – nie trzeba mu nic tłumaczyć. Z pewnością jest sportowcem wyczynowym w tamtych lat. Marka działała od 2006 roku i miała swoje zloty i upadki. Po dynamicznej premierze pierwszy lata aktywności był ogromny sukcesem. Ten sukces przyćmił kryzys ekonomiczny z 2008 roku, ale runda zero jeszcze przez wiele lat pojawiała się w różnym wydaniu tu i ówdzie. I tak naprawdę nigdy oficjalnie nie umarła. Kto wie, może kiedyś powróci z hukiem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz